piątek, 26 kwietnia 2013

Dolina Trzech Stawów

  Właśnie wróciłam ze spaceru z moimi przyjaciółkami.
Oczywiście byłyśmy na Dolinie Trzech Stawów.
 Kurcze, dzisiaj to lipiec na dworze.Cieplutko, uroczo, ptaszki śpiewają.
Fajnie się czuje po tym spacerku.Jednak jak człowiek się trochę porusza, to od razu lepiej mu nie tylko na ciele, ale i na duszy:)
  Codzienność zabija dobry humor.Jeszcze jak się patrzy wkoło i widzi ponure, udręczone twarze rodaków.
 Ale na Dolinie wszystko lepiej wygląda.A to na rowerku a to na rolkach a to zwyczajny spacer:)i fajnie jest.
 Jeszcze żeby tak mieć naście lat..i tamte troski i zmartwienia:)
 Żeby tak móc cofnąć czas i poprawić co nieco w życiu.Każdy chyba by chciał;)
 A ja na pewno:)
 Pozdrawiam wszystkich:)

piątek, 19 kwietnia 2013

Miłego weekendu:)

I znów weekend.
Tydzień minął a ja stoję w tym samym punkcie.
Pracy nie mam , kasy nie mam...Na dodatek pogoda się zepsuła.Nic tylko siąść i płakać.
Nie jestem jednak mazgajem i nie poddaję sie łatwo, chociaż przyznam,że nachodzą mnie rózne przykre myśli.
 Z uporem wysyłam aplikacje, z uporem mówie wszystkim znajomym,że szukam pracy zuporem próbuje rankiem znaleźc dobre strony mojej sytuacji.
 Myśle intensywnie co robić.Niestety pomysły moje sie skończyły.A nawet jakby były, to wszystkie skutecznie wybije mi z głowy polska biurokracja i rzeczywistość.
Myśłałam o założeniu sali zabaw dla dzieci, w końcu te kilka lat pracowałam w przedszkolu.
Szukałam dotacji.Jednak jak się dowiedziałam i w PUP i w innych tego rodzaju instytucjach,że jest to droga przez mękę.Widocznie wszystko jest po to by zniechęcić potencjalnego przedsiębiorcę
 Jak zakładałam moja firmę(którą musiałam zlkwidować)napisałam super biznes plan i udałam sie z nim do PUP, to mi powiedzino,ze dotacji już nie ma(był sierpień)
A w ogóle szkoda słów.Jestem tylko ciekawa kto te dotacje dostaje...
Miłego weekendu

czwartek, 18 kwietnia 2013

przywileje

  I cieplutko...Słyszałam, że wiosna i jesień mają całkowicie zaniknąć.
Będziemy mieli gorące lato i mroźną zimę.I tak nie mamy na to wpływu;)a szkoda
  Wysyłam setki aplikacji i nic.Nawet na sprzątaczkę mnie nie chcą.Oj oj....
  Nikt się nie odzywa.Od znajomych słyszę,że coraz więcej ludzi traci pracę i szukają latami, a ja bym chciała za rok pracę znaleźć, no wiecie co, ale jestem niepoważna.
Moja przyjaciółka juz 2 lata szuka pracy.Przez ten czas skończyła dwuletnią policealna szkołę i mnóstwo kursów. Teraz jest na stażu i zarabia aż 800złotych, za 8 godzin pracy biurowej.
Szkoda słów.
Ewa, jak czytasz tego posta, to Ci powiem,że nazwa podłe życie w tym kraju, jest jak najbardziej trafiona.
Oj wiem, są ludzie zadowoleni, oburzający się,że śmiemy narzekać.Jak to, jak to?przecież jest super.
Sklepy pełne, jedzenia w brud.Wszyscy maja komórki, komputery, telewizory.Ludzie!!dlaczego narzekacie.Oj . Boga Wy się nie boicie!!!!
Mój szanowny brat, przykład najbliższy,po prostu puka palcem w głowę.Jak ja mogę krytykować??
to oburzające
  Tylko, że on jest górnikiem a to przecież warstwa uprzywilejowana.
Powiecie, że zazdroszczę tej warstwie.Hmm, zazdrość to nie jest, tylko jakiś żal.
Oj, górnicy się oburzą, im się wszystko należy.Macie cięzka pracę, zgadzam się.Niebezpieczną, zgoda.
Ale lekka przesadą sa Wasze przywileje, tymbardziej,że kryzys szaleje i rząd każe nam wszystkim oszczędzać.
A co my biedni niepełnosprawni.????????
Chyba nam się nie chce pracować.
Trzeba bylo do szkół nie uczęszczać. Do roboty///przecież czy masz wykształcenie , czy nie to i tak wszyscy jesteśmy sobie równi.Czyli co/??znów mamy socjaliam?
Komuna ma się dobrze:)
 .... i znów szukam ogłoszeń i znów nic!!!!!!!!!!!!!!!
Miłego dnia::

środa, 17 kwietnia 2013

książki

A gdyby nie książki to życie byłoby nie do zniesienia.
Tak jak w muzyce jestem konserwatywana.Wolę starych przyjaciół.Czasami sięgam po coś nowego, lecz rzadko.Czytanie traktuję jak spotkanie z przyjaciółmi.Utożsamiam się z nimi.
Zły humor-wystarczy sięgnąć po ulubioną książkę, otworzyć na obojętnie jakiej stronie.Przecież i tak wiem jak potoczą się losy bohaterów.Co z tego, skoro czytam dla przyjemności, ,,smakuję''zdania, każde słowo;)
I ten żal, ze to już koniec.
Niektórzy nie potrafią zrozumieć , co mi to daje.przecież to nudne, powiadają.
A ja kocham słowa, zdania:)
A poezja?też lubię ale tylko wybranych poetów.Czasami podoba mi sie tylko jeden utwór danego poety.
Mam swoje ulubione wiersze, które tkwią głęboko we mnie, czekają na okazję;)
  A tu cieplutko na dworze, milutko..moze spacerek?ale dopiero po południu.Najpierw musze naszykować obiad dla moich dwóch facetów.I myślę, co porabia ten trzeci, w tym Liverpoolu-u, co je dzisiaj na obiad?
 Wojtek przyjedzie 14 czerwca, na urolp.Bardzo się cieszę;)

CARPE DIEM ,kochani:)


Wiosna

Niebo błękitne z jedwabiu utkane
I gałąź śliwy w kwiaty otulona -
Takie to proste, takie dobrze znane,
A bywam takich widoków stęskniona.

Podmuchy wiatru unoszą zapachy,
Słońce przemyka po każdej kałuży,
Domy wpuszczają śpiew ptaków po dachy
Rozświergotanych po wiosennej burzy.

A to dopiero jest wiosny początek -
Wkrótce wybuchnie mocą swej młodości.
Rozbłyśnie świata najmniejszy zakątek
Potęgą życia i wiecznej miłości.

wtorek, 16 kwietnia 2013

wiosna..Czerwone Gitary, Beatlesi i inni;)

Pamiętam te porywy serca...:ileś lat temu.
Każdy ma pewnie miłe wspomnienia związane z wiosną.
Tak bardzo kochałam świat i ludzi.Wydawało mi się, że wiele w życiu osiagnę.Wszystko było przede mną, niezapisana kartka....
Spoglądam wstecz ze smutkiem.
Gdy nadchodzi wiosna budzą sie wspomnienia.
Nie potrafię tego określić.Co to takiego jest.Jaks wiersz..jakaś piosenka.
Tak bardzo kocham muzykę.Własnie wiosnę wiążę z muzyką..tak..Moje ulubione piosenki inaczej brzmią wiosną.
Każda piosenka zwiazana jest  z kimś lub czymś:)Jestem konserwatystką muzyczną.Kocham Beatlesów,Czerwone Gitary,.To właśnie wtedy ich wszystkich słuchałam- chociaż moda była na co innego
Listen, do you want to know a secret? Do you promise not to tell, whoa, oh Closer, let me whisper in your ear Say the words you long to hear
I'm in love with you, ooo

:)

Oj ,jak mi sie kojarzy ta cudowna piosenka a w sercu czuję dziwne drzenie:ach te wspomnienia.
Na szczęście mimo ubytki słuchu wciąż dokładnie słyszę te słowa i każdą nutkę tej melodii:)
Tak...słuch wciąż jest wrazliwy na dźwieki na muzyke.przecież sama grałam na fortepianie.
Nawet mam w domu jeszcze akordeon, prawdziwy zabytek:)
Teraz składam pieniążki na organy, takie małe......A czasami gram sobie na akordeonie.
Mój profesor muzyki dawno juz nie zyje.Pamiętam go.Byłam mała 7 letnia dziwczynka a on miał 60 lat.
A była między nami ta muzyczna przyjażń.Mała dziewczynka i starszy pan a lubilismy grac to samo;)
Profesor Gwożdzik...i ja mała Ania wtedy:)
A raz uciekłam przez okno , bo nie chciało mi się ćwiczyć gam.Było sie tym łobuzem.:)

Ni







 

Głosujcie na Michała MICHAŁ JEST JUZ NA PIERWSZYM MIEJSCU!!

Witam
Głosujcie na fantastyczna piosenkę Michała Stefańskiego  link do piosenki  .http://www.veewall.com/vocals/video/michael28     Jesli Michał wygra , nagrodę przeznaczy dla chorych    .http://glosujnamichala.pl/


MICHAŁ JEST NA PIERWSZYM MIEJSCU!!!MUSI WYGRAĆ!!!!!!GŁOSUJCIE

http://glosujnamichala.pl/


MICHAŁ WYGRAŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!GRATULACJE!!!!:);)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Każdy dzień jest walką.....

  Czółko
Dawno nie pisałam,.Oj, życie w tym kraju daje mi w kość.
Martw się człowieku o każdy dzień , walcz.
  Dajmy na to zakupy.Czasem trzeba udawać, że się słyszy..tak, tak udawać.Przecież nikt nie będzie Ci powtarzał dwa razy, o nie.Ta niecierpliowość.Poza tym nikt nie rozumie, że aparat słuchowy w moim przypadku się nie sprawdza, bo wzmacnia dźwięki a ja dźwięki słyszę, tylko nie rozumiem mowy.
  Nawet w windzie gdy ktoś do mnie mówi potakuję, nie rozumiejąc ani słowa, znacie to?albo jak ktoś wyjątkowo niewyraźnie mówi, to szybko się żegnam.Tak,  jest  mi wstyd, ...smutne to.
Dostałam namiary na pracę ..ale co będzie ..wiem, niestety..lekceważenie, nawet jak mnie przyjmą.
  Pamiętam jak wkładałam do kopert zamówienia,,kierowniczka..pożal się Boże ,jakaś ,nie wiem jak ją nazwać, nadęta, ooo to jest dobre słowo, przestała się po prostu do mnie zwracać,mówiła wszystko do mojego syna, który ze mną pracował..wiecie jak się czułam.Ona mnie po prostu lekceważyła , uważała za kogoś, nie jak coś z obcej planety.
Żalę się i żalę, wybaczcie, ale straciłam chyba juz poczucie godności.
Wiem,ze jestem inteligentniejsza i mądrzejsza od niektórych osób wykonujących pracę umysłową, ale co z tego? co pytam.Według większości jestem po prostu nikim i niczym..Jak tu żyć?