środa, 20 lutego 2013

Dzień jak co dzień

Wstałam, no wstałam i co tu z sobą choinka jasna zrobić.Człowiek taki bezużyteczny się czuje.Posprzątam chatę, ugotuję.
Jeden syn pracuje w Anglii, brak mi go okkkrrooppnnnie. Drugi mieszka na Dąbrówce , pracuje w hurtowni.Zarabia gorzej niż marnie a napracuje się,,,no niestety dzisiaj trzeba być SZCZĘŚLIWYM, jak ma się jakąkolwiek pracę.
Z kasą krucho.i kombinacje wyczyniam okropne;)
Nie lubię nigdzie chodzić sama.Zawsze mi synowie towarzyszyli, odbierali telefony.
Kochani wiecie jak to mieć firmę i niedosłyszeć?Wszystko jest fajnie, cacy,ludzie udają,że to nic takiego.
W rzeczywistości nie chce im się powtarzać ciągle co mówią.Fatalnie.Dobra, przyznam nie wszyscy.
Moje przyjaciółki np.mają do mnie anielską cierpliwość, ale to są anioły, nie kobiety, naprawdę.życzyłabym wszystkim takich przyjaciółek.
Mąż i synowie też już przywykli do tego niedosłuchu.Ale wiecie co?myślę ,ze ja już się przyzwyczaiłam do tonu ich głosu i lepiej ich słyszę.
  Ile to u mnie trwa?co najmniej 15 lat.Kiedyś miałam 100% słuchu grałam na fortepianie, pracowałam w przedszkolu jako nauczyciel.Nie wiem kiedy to się stało i nie wiem jaka była tego przyczyna.
Nic tylko płakać:(ale tak nie można trzeba żyć,żyć i cieszyć się,że pada śnieg...albo,że nie pada śnieg a świeci słońce,,,albo,że jest burza..albo,że jest poranek.Trzeba się nauczyć, by drobiazgi cieszyły, np.mąż przyniósł rano bułeczki świeże;)
  Jak sobie przypomnę,że mój syn tak daleko..Liverpool...ale on jest wspaniały, daje sobie radę,mój dzielny synek:)Wojtek;)
Drugi syn tez jest wspaniały i tez taki samodzielny i w ogóle zawsze mi pomagali, chodzili ze mną, rozmawiali za mnie w sprawach firmowych.
Mąż tez jest ok..Adam,,czasem się denerwuje jak trzeba 100 razy powtarzać co powiedział, ale ja go rozumiem;)Miłego dzioneczka moi kochani, szukajcie wszystkiego co dobre:)







http://matematykatv.pl/aff/ballannas/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz